4 tydzień czarno, ciepło i zimno

Zeszły tydzień był kosmiczny. Jak widać na zdjęciach zaczynałam tydzień bez skarpetek, a skończyłam zakapturzona i w kozakach. Liczba ubrań nie miała szans zmaleć. Ubierając się  nie miałam ochoty jej redukować. Robiło mi się zimno na samą myśl o tym.

Wstępnie założyłam, że mają to być:

2 pary spodni, 3 koszule, 2 bluzki z długim rękawem

2 okrycia wierzchnie, 2 pary butów, 1 torebka. Co razem miało dać 12 sztuk

Niestety musiał dojść 1 sweter, 1 dodatkowa kurtka zimowa, 2 dodatkowe pary butów, 2 szale, 1 kapelusz,  1 torebka. Jak zaczęłam dodawać to tak wyszło 20 elementów.

czarne culottes kurtka skórzana kapelusz

Obrabiając zdjęcia do tego wpisu uświadomiłam sobie, że tak naprawdę cały tydzień walczyłam z nudą. Wszystko przez barwy. Czerń, szarość i biel – niby takie łatwe w ubieraniu, niby zawsze dobrze się wygląda, niby taki klasyk…. a to właśnie przez te barwy wciąż mi było czegoś za mało. (Pomijam fakt, że bardziej niż zazwyczaj było widać moje cienie pod oczami. ) Zaczęłam dokładać więcej elementów, więcej różnych faktur, więcej akcesoriów, aby zestawy nie wydawały mi się nudne. Ten tydzień pokazał, że czerń, czy szarości to taka pułapka.

szary melanz plaszcz kapelusz szal bezowy

Tak sobie myślę, że to jest taki dowód na to, dlaczego ubierając się na szaro/buro ma się później ochotę zaszaleć na zakupach. Po prostu w sklepie nasz mózg za wszelką cenę chce sobie dodać chociaż kroplę energii. Te magnetyczne kropelki energii zaklęte w ubraniach przyciągają nas, oszałamiają, lądują w naszych siatkach, a w domu nie pasują do reszty.

kurtka khaki z kapturem

Po tym szaro/czarnym tygodniu obudził się u mnie jakiś taki ogromny apetyt na jasny kamelowy płaszcz.  Nie zaspokoiłam go tylko dlatego, że biegając po sklepach z klientkami nie otarłam się o ten wymarzony.

Wnioski:

Jeżeli w swojej szafie masz mnóstwo nie tylko czerni, szarości, ale i brązu to w sklepach w sezonie jesiennym:

  • skup się na np. nowej torebce, butach, szalu, rękawiczkach
  • albo skup się tylko na 1 elemencie typu: spodnie, marynarka, płaszcz

Dlaczego nie na sukienkach, spódniczkach,  czy bluzkach?

Jeżeli nie chodzisz często w spódniczkach czy sukienkach to nie ma to sensu. A jeżeli chodzisz często to na 100% potrafisz je kupować i nie wierzę, żeby były to wciąż te same. Podczas przeglądów szaf nie trafiłam jeszcze na klientkę, która miałaby choćby 3 takie same sukienki czy spódniczki.

A czemu nie na bluzkach? Szczerze? Fajne bluzki ostatnimi czasy są po prostu trudne do kupienia. Zawsze jest coś nie tak: albo materiał, albo krój, albo wzór, albo kolor. Często okazuje się, że do wielu naszych codziennych stylizacji wystarczą zwyczajne dobrej jakości bawełniane bluzeczki. Pasują do marynarek, swetrów, jeansów, spódniczek itd….. Dlatego jesienią warto oprzeć się magnetycznej bluzce i zostawić sobie tą przyjemność wiosną. Teraz ważne, aby było ciepło!

Ela Darłowska personal shopper/osobista stylistka Poznań

2 myśli nt. „4 tydzień czarno, ciepło i zimno

    1. nagiko Autor wpisu

      Dziękuję! moja mama zawsze mówiła jak byłam mała, że mi dobrze jest w każdej czapce/kapeluszu bo przypominam małpkę kapucynkę:))) a co do kapeluszy to chyba najlepiej spróbować w takim sklepie, gdzie są robione kapelusze z prawdziwego zdarzenia. Bo te w sieciówkach są tanie, ale zawsze źle wyprofilowane. Także nie dziwię się, że nie udało Ci się znaleźć idealnego. Ja ten mogę nosić tylko w tej pozycji czyli na tyle głowy, bo inaczej kiepsko to wygląda

      Odpowiedz