nr 1 na mojej czarnej liście sklepów – NIE POLECAM

Zakupy to moja praca.

Robię ich dużo, często i co najważniejsze w różnych sklepach.

Czasami doradzam klientom nie tylko w sprawie ubrań czy biżuterii. Śmiało mogę powiedzieć, że dobrego sprzedawcę potrafię rozpoznać po tym jak mówi dzień dobry.

  • Sprzedawców profesjonalnych czyli takich zorientowanych w swoim asortymencie, znających się na swoich produktach i co najważniejsze: chcących dowiedzieć się o potrzebach klienta – można policzyć na palcach jednej ręki.
  • Sprzedawców nie znających się na swoim asortymencie, ale wysłuchujących potrzeb klienta, starających się improwizować i pomóc klientowi- można policzyć na palcach dwóch rąk.
  • Przeważająca reszta mogłaby z ogromnym sukcesem być zastąpiona przez maszyny wyszukujące i podające produkty klientowi. (Do ochrony przed kradzieżami służą przecież firmy ochroniarskie.)

Śledząc mój profil na FB często możesz przeczytać o moich obserwacjach na temat obsługi sprzedawców w sklepach. Sprzedawczynie o syndromie hrabiny, sprzedawczynie, które po prostu, tak po ludzku – nie lubią ludzi. Sprzedawczynie niesympatyczne, oceniające Ciebie z góry. Zwłaszcza jak masz rozmiar powyżej 40.  Z moich zakupów z klientami można stworzyć  obnażający jakość obsługi klienta w sklepach film. Wystarczy ukryta kamera.

Kupujący załamują ręce. Pewnie i Ciebie często dopada sklepowa frustracja. Część z klientów po prostu przestaje robić zakupy samemu i trafia do mnie. Część robi tylko wtedy kiedy np. ode mnie dostaną konkretną wskazówkę z nr produktu. Część męczy się dalej sama opłacając wizyty w sklepach ogromnym stresem.

Czy zastanawiało Ciebie dlaczego tak wielu mężczyzn w Polsce nosi kiepskie koszule?  Czy, aby na pewno jest to wina żon czy dziewczyn? A może jest to efekt niekompetentnych sprzedawczyń koszul?

Zasada wcisnąć klientowi towar i zapomnieć wciąż obowiązuje.

wolczanka nie polecam

Na moją czarną listę jako pierwszy trafia salon WÓLCZANKI w Galerii PLAZA w Poznaniu, który mieści się na parterze.

NIE POLECAM w nim zakupów. Jeśli Ci się zdarzą to zalecam baaaaardzo szczegółowe oglądanie  koszul i modlenie się o to, aby nic się z nimi nie stało. To właśnie w procesie reklamacji można sprawdzić podejście do klienta i rzetelność obsługi.

W grudniu kupiłam na prezent koszulę LAMBERTA. Koszule LAMBERTA kosztują ok. 300 zł.  Ponieważ to był prezent mój błąd polegał na tym, że nie poprosiłam w sklepie o rozpakowanie koszuli. Nie obejrzałam szycia z każdej strony. W domu po wypraniu koszuli i przystąpieniu do jej prasowania okazało się, że pod pachą szew kryty/bieliźniany/francuski jest z błędem. Szwaczka nie nadłożyła odpowiedniej ilości materiału przez co nitki materiału były na zewnątrz. Ponieważ uznałam, że szew z czasem może puścić i poszarpać tkaninę  zaniosłam koszulę do sklepu. Okazało się, że koszuli nie można wymienić i trzeba ją odesłać do WÓLCZANKI / VISTULI do reklamacji.

Reklamację złożyłam 18 grudnia 2015 r.

Przed podpisaniem zwróciłam sprzedawcy uwagę, że na formularzu jest data 02.01.2016 jako początek rozpatrzenia reklamacji. Dlaczego? Usłyszałam, że Pani Kierownik będzie w pracy dopiero w styczniu.

Według przepisów czas na rozpatrzenie reklamacji to 14 dni.

02.01.2016 + 14 dni to 16.01.2016.

Sprzedawczyni na wstępie powitała mnie stwierdzeniem, że właśnie wczoraj (piątek 22.01 br.) rozmawiała o mnie z Panią Kierownik. Niestety poza rozmawianiem nic Panie nie zrobiły. Nie zadzwoniły do mnie, ani nie wysłały sms’a. Nie mówiąc o podstawowym zaniedbaniu jak nie wykonanie telefonu do WÓLCZANKI / VISTULI w celu wyjaśnienia sprawy.

Sprzedawczyni poinformowała mnie, że ona pracuje tutaj dopiero od miesiąca i że nic nie wie. Wykonała przy mnie telefon do Pani Kierownik polegający na tym, że uzgadniały zwyczajnie jak mnie „spławić”. Na moje pytanie jak Pani rozwiąże sytuację – otrzymałam odpowiedź, że ona w systemie nic nie widzi. Gdybym zaś chciała porozmawiać z Panią Kierownik to będzie dopiero we wtorek – bo znowu jest nieobecna….

Punkt 7 dokumentu reklamacji mówi, że sprzedawca ustosunkuje się do żądań reklamującego do 16 stycznia 2016 roku. A mieliśmy wczoraj już 23 stycznia!

Kupując w salonie WÓLCZANKI w Galerii Plaza Poznań jest się obsługiwanym przez SYSTEM. (Nowe określenie na niekompetentnych sprzedawców.) W końcu my klienci – SZARA MASA -kupimy wszystko. SYSTEM za nic nie odpowiada.

Po co profesjonalna sprzedaż? Po co profesjonalna obsługa klienta? Po co jakość? Po co wygoda kupowania?  Po co rzetelna obsługa reklamacji?

Robiąc zakupy z Panami sugeruję, że lepiej jest wydać trochę więcej pieniędzy i kupić porządną koszulę niż taką w sieciówce. Od wczoraj nie jestem tego pewna. W sieciówce bez problemu można po prostu zwrócić towar i odzyskać pieniądze. Jeśli coś  się stanie z materiałem, mankietem itd. to nie będzie żal wydanych pieniędzy. W końcu to sieciówka, cena nie jest duża i nie można mieć dużych wymagań.

Po WÓLCZANCE spodziewamy się więcej. Zwłaszcza po tej najdroższej linii koszul czyli LAMBERT. Czy słusznie? Czy warto wydawać 300 zł, a potem być zmuszonym do zdenerwowania, tracenia czasu, do wysłuchiwania tekstów: „system nic nie pokazuje”?

Czy czasem nie staje się powszechne, że za wysoką ceną nie idzie w parze wysoka jakość produktu i obsługa w sklepie? Czy wysoka cena do niczego nie zobowiązuje?

Od miesiąca nie mam koszuli i nie mam pieniędzy. Jak sprawa się skończy będę informować.

Kochani informuję, że udało się sprawę reklamacji koszuli rozwiązać bez pomocy Rzecznika Praw Konsumentów. W poniedziałek 25.01.2016 dostałam telefon od Salonu WÓLCZANKI w Plazie, że mogę się zgłosić po odebranie pieniędzy. Dzisiaj 26.01. – otrzymałam zwrot gotówki.
Żałuję, że nie koszuli bo była naprawdę świetna. No, cóż – widocznie miała odegrać inną rolę niż „tylko” być noszona.

Masz podobny kłopot z reklamacją kupionego produktu? Może przydadzą Ci się informacje, które znajdziesz tutaj  i tutaj.

Jeśli chcesz skorzystać z pomocy rzecznika lub innych instytucji konsumenckich skorzystaj z wyszukiwarki. Znajdziesz pomoc blisko swojego miejsca zamieszkania.

https://uokik.gov.pl/kontakt.php

Pamiętaj, że sprzedawca również jest ograniczony pewnymi terminami.

Pierwszy termin istotny dla sprzedawcy, to termin rozpatrzenia reklamacji, czyli ustosunkowania się do zgłoszonej przez konsumenta niezgodności z umową. Który wynosi 14 dni kalendarzowych. Ważne jest to, że tego terminu sprzedawca nie może w żaden sposób wydłużyć. Bezskuteczne jest np. otrzymanie od konsumenta zgody na dłuższy czas rozpatrywania reklamacji z powodu długotrwałych badań. Każdorazowe przedłużenie tego terminu jednoznacznie oznaczać będzie, że reklamacja została uznana przez niego. Czas rozpatrywania reklamacji może ulec wydłużeniu tylko wtedy, gdy ostatni dzień terminu w którym sprzedawca powinien konsumentowi oznajmić swoją decyzję przypada na dzień ustawowo wolny od pracy i kończy się na pierwszym po tym terminie dniu pracującym.

http://www.consumerclassroom.eu

Z mojej strony oczywiście życzę samych Udanych i pozbawionych reklamacji zakupów!

Ela Darłowska

personal shopper/osobista stylistka Poznań

Jedna myśl nt. „nr 1 na mojej czarnej liście sklepów – NIE POLECAM

  1. nagiko Autor wpisu

    Kochani informuję, że udało się sprawę reklamacji koszuli rozwiązać bez pomocy Rzecznika Praw Konsumentów. W poniedziałek dostałam telefon od Salonu WÓLCZANKI w Plazie, że mogę się zgłosić po odebranie pieniędzy.
    Żałuję, że nie koszuli, bo była naprawdę świetna.

    No, cóż – widocznie miała odegrać inną rolę niż „tylko” być noszona.

    Odpowiedz