styczeń i #16elements

Łudziłam się, że śniegu i mrozu nie będzie!

(Wiem, jestem wyrodną matką, bo nie podzielam entuzjazmu moich dzieci. ) W grudniu robiłam zakupy z osobami, które mieszkają aktualnie w Londynie. Wybieraliśmy rzeczy, które nie mogły być za ciepłe, bo zima w Londynie nie jest taka jak u nas. Rozmarzyłam się. Byłabym szczęśliwa, gdyby i u nas jesień była najzimniejszą porą roku.

Gdy miałam zaplanować styczeń – było mi ciężko. Łatwiej planuje się ubrania na tydzień. Tak jak robiłam to jesienią.

Tydzień 1

Tydzień 2

Tydzień 3

Tydzień 4

Tydzień 5

Na początku myślałam, że jest to kwestia pogody.

Potem, że nadal mam za dużo ubrań i nie wiem na co się zdecydować.

Później, że chcę zmienić kolory z grudnia, ale w sumie na jakie?

Zaczęłam od tego, że część ubrań z grudnia pozostawiłam:

grafitowy sweter, biało/szary puchowy płaszcz, dwie bluzki, grafitowe jeansy,

czarne botki, szara torebka

szara baza z grudniaCzułam się w nich dobrze i wygodnie. Myślę, że to taka moja baza kolorystyczno/fasonowo/materiałowa.

W razie gdyby pogoda postanowiła zaszaleć dorzucam dwa dodatkowe okrycia wierzchnie. (Może zima sobie pójdzie i wystarczy wełniany płaszcz….)

zimowa khaki parka

H&M i Zara

Kolejny etap to eliminacja!

Musiałam pożegnać się z moją jasnoniebieską 3 letnią marynarką. W grudniu wynosiłam ją na amen. Po kolejnym praniu okazało się, że w wielu miejscach odkleiła się flizelina.

jasnoniebieska marynarkaSięgnęłam po dwie inne.  Czarna sztruksowa ma 9 lat i jest rozmiaru 36. To były czasy.  Parę lat temu zmieniłam w niej guziki na rękawach i zlikwidowałam guzik z przodu. Przy moim typie sylwetki lepiej żeby marynarki nie zapinały się. Do tego odkurzyłam zeszłoroczne kozaki-niestety płaskie, ale za to za kolano. Grudzień uzmysłowił mi, że psychicznie czuję się lepiej w obcasach. Nie zraża mnie nawet gdy po całym dniu z klientami moje stopy umierają od obcasów. Jeśli w samochodzie okazuje się, że nie wzięłam na przebranie płaskich butów – do domu wracam prowadząc samochód na boso. Chore, przyznaję.

czarna sztruksowa marynarka

H&M

Potem przyszedł czas na bluzki. Na szczęście tutaj sprawa jest prosta.

Krótkie włosy, biust i brzuszek więc w grę wchodzą tylko takie z dekoltem i dłuższe.  Ciekawa bluzka, z fajnego materiału, nie opinająca i nie dodająca kilogramów to rzadkość w sklepach. Dobrze, że istnieje seria basic w ciemnych i maskujących kolorach.

basic w paski

Tak doszłam do etapu pt. przydadzą się jeszcze jedne spodnie

Sięgnęłam po jasnoszare jeansy biodrówki. Po jednym dniu postanowiłam, że wynoszę je w domu jako spodnie dresowe. Biegając z klientką po sklepach doprowadzały mnie do szału. Ciągle mi spadały z tyłka. Nigdy więcej biodrówek! Ta jasna szara bluzka też powędrowała do strefy po domu. Materiał jest za cienki, a jasny kolor cały czas pokazuje jaki mam stanik i fałdki na brzuchu.

ceglasta marynarka i kozaki za kolanoNa wyprzedaży udało mi się znaleźć za 50 zł szare nie spadające jeansy. Przy okazji trafiłam także na marynarkę – ostatnią sztukę.  Jasna, szlafrokowa i co najważniejsze bez podszewki. Można prać do woli! Jasne ubrania szybko się brudzą.

jasna marynarka

spodnie Stradivarius, marynarka Reserved

Ograniczanie się do 16 elementów w ciągu miesiąca jest trudne, ale pozwala realnie popracować nad swoimi ubraniami i efektem jakiego oczekujemy. Ważne, aby wyciągać wnioski i nie popełniać tych samych błędów przy kolejnych zakupach. Zwłaszcza podczas wyprzedaży, gdy chaos panuje na wieszakach i czasami możemy łatwo dać się skusić  na rzeczy, które nie sprawdzą się w  dłuższym okresie czasu.

Najważniejszy wniosek

Nadal w mojej szafie są ubrania, które nie są idealne. Nie są złe, ale nie są ulubione. Czasami chodzi o materiał, czasami o kolor, a czasami o fason. Gdy kupowałam te jasne wyeliminowane jeansy – nie było w sklepach spodni z wysokim bądź normalnym stanem o tym kolorze. Skusiłam się na nie, bo szukałam takiego koloru. Poszłam na kompromis i to był błąd. Bluzka zaś ma idealny fason i kolor, ale materiał jest beznadziejny. Myślę, że przez takie kwiatki styczniowy wybór był trudny. W mojej szafie nie ma tylu ubrań co rok temu i podświadomie bałam się kolejnych eliminacji.  A eliminacja jest w tym eksperymencie najważniejsza. Dzięki niej w szafie mogą pozostać ubrania tylko idealne!

Jeśli męczysz się rano przed swoja szafą polecam wypróbowanie metody kapsułkowej. Gorąco Ciebie zachęcam! Możesz wyznaczać sobie ubrania tygodniowo, możesz miesięcznie. Może zajmie Tobie ten eksperyment rok, a może szybciej odnajdziesz się w swojej szafie.

Czy nie warto spróbować? Zwłaszcza na początku roku?

Być może masz za dużo ubrań i jak otwierasz swoją szafę to ze strachu od razu ją zamykasz.

Zadzwoń do mnie.

Przyjadę i pomogę Tobie zrobić tą pierwszą i najważniejszą selekcję. Zrobimy zdjęcia przykładowych zestawów, a później będziesz mogła podobnie jak ja sama eksperymentować. Oczywiście po przeglądzie Twojej Szafy zawsze możesz do mnie pisać i wysyłać zapytania o wskazówki. Nie zostaniesz z nią sama. Zajrzyj do mojej oferty.

Zapraszam!

Zaglądaj na instagrama – tam najszybciej znajdziesz moje codzienne wybory

Ela Darłowska

personal shopper/osobista stylistka Poznań