czy Twoja szafa przypomina wymarzony sklep z ubraniami?

Parę tygodni temu robiąc zakupy z klientką w centrum Poznania weszłyśmy do dużego second-handu. Gdy zaczęłam wertować ubrania pomyślałam sobie: ” o matko trafiłam do miejsca do którego trafiają, te wszystkie wyrzucone ubrania po moich przeglądach szaf…..”

Po serii przeglądów szaf, kiedy jak zwykle na korytarzach pojawiły się worki z ubraniami do odseparowania/wyrzucenia, a w szafach pozostało znacznie mniej ubrań nasunęło mi się pytanie:

dlaczego nasze szafy traktujemy jak second-hand, a nie jak luksusowy butik?

 

Nawet najpiękniejsza sukienka potrafi zaginąć w tłumie innych ubrań. Ginie nam z oczu, a co z oczu to z serca. Tego czego nie widzimy – nie nosimy! Przepełniona szafa działa jak TKMaxx. Niby wiemy, że są w nim znane, bardzo dobre marki, ale nie możemy ich namierzyć. Nie pomaga segregacja: tutaj sukienki, tutaj marynarki, tutaj to i tamto. Kolory mieszają się i mieszają. Jak je potem zestawić?

Do czego zmierzam?
  • Czy mała ilość ubrań to mały kłopot? Szybszy wybór?
  • Czy lepsza jest szafa z ubraniami typu basic?
  • Czy lepiej, gdy dominują ubrania typu WOW?

Nie będę zgadywać. Przeprowadzę eksperyment i na własnej skórze przekonam się jak to jest.  Eksperyment z szafą kapsułową stylistki! 🙂

Ela Darłowska personal shopper/osobista stylistka Poznań

tel: +48 663 135 901

 

Komentarze: