szafa jak ulubiony sklep

szafa jak second hand

Parę tygodni temu robiąc zakupy z klientką w centrum Poznania weszłyśmy do dużego second-handu. Gdy zaczęłam wertować ubrania pomyślałam sobie:

o matko trafiłam do miejsca do którego trafiają, te wszystkie wyrzucone ubrania po moich przeglądach szaf…..

W ciągu kilku następnych dni miałam serię przeglądów szaf i kiedy jak zwykle na korytarzach pojawiły się worki z ubraniami do odseparowania/wyrzucenia, a w szafach pozostało znacznie mniej ubrań nasunęło mi się pytanie:

dlaczego nasze szafy traktujemy jak second-hand, a nie jak luksusowy butik?

Większość moich klientek nie umie kupować w TK Maxx. Większość czuje się w nim jak w second-handzie. W TK Maxx kupimy nowe ubrania, czasami bardzo dobre marki, czasami  w super cenach, a mimo to nie czujemy się jak w luksusowym sklepie. W poszukiwaniach nie pomagają opisy typu: Marynarki, Sukienki czy kółeczka z rozmiarami na wieszakach. Kolorowy misz-masz nie ułatwia. Zwłaszcza osobom, które mają kłopoty z kolorami.

Podobnie jest w naszych szafach. Nawet najpiękniejsza sukienka potrafi zaginąć w tłumie innych ubrań. Ginie nam z oczu, a co z oczu to z serca. Tego czego nie widzimy – nie nosimy!

Do czego zmierzam?

Jeżeli często wypowiadasz słowa: Nie mam co na siebie włożyć, to koniecznie spójrz na swoją szafę jak na sklep z ubraniami. Czy Twoja skleposzafa zachęca Ciebie do zakupu?  Czy przypomina butik Twoich marzeń?

Świadomość tego co  masz w swojej szafie i przyjemność patrzenia na nią procentuje w szybkości porannych decyzji. Dzisiaj ku inspiracji różne rodzaje „szaf”.

Moje ulubione to te z małą ilością ulubionych ubrań. Żeby nie było, że tak tylko piszę i piszę, a moja szafa pęka w szwach, to następny wpis będzie o mojej szafie.

c.d.n.

Ela Darłowska personal shopper/osobista stylistka Poznań