…. z gołymi nogami w długim swetrze

Jesienią, gdy widzę nowe modele swetrów ZAWSZE jest to samo…. Jak w transie zaczynam je dotykać. Sprawdzać czy są miłe w dotyku…..  Dotyk uruchamia wyobraźnię….. Ooo tak – mam słabość do swetrów….  Już widzę siebie jak wyglądam w jednym z nich seksownie przed kominkiem, pod płaszczem…      …. dookoła wieje i pada i jest tak zimno, że można zwariować. Jak się pewnie domyślasz  sweter  jest luźny. Można powiedzieć obszerny, długi i miły w dotyku. Miły i opływający ciało. (To ten z tej serii co mamy ich zawsze pełno, a nasi faceci ich nie cierpią. No, poza momentami, gdy nic pod nimi nie mamy i zakładamy do nich tylko czar swojej osobowości.)  Jak się pewnie domyślasz kupuję ten  seksowny sweter i biegnę do domu.  Po pierwszym praniu – czar swetra spływa. Nie, nie chodzi o jakość: że się sprał, że rozciągnął albo zmechacił. Po prostu samo życie – sweter musi się wpisać w szarą, codzienną rzeczywistość.   Na ulicę nie wyjdę w obszernym swetrze (goła) … z gołymi nogami…   Oczywiście – mogę dorzucić obcisłe rurki i szpilki.  Może jest możliwa zima w szpilkach? Bieganie po sklepach w szpilkach?  Przeglądy szaf u klientów w szpilkach? (Tutaj mój mąż zacząłby się zastanawiać o co chodzi? Więc przeglądy szaf w szpilkach ODPADAJĄ! 🙂 )  Całe to ogarnianie rzeczywistości w szpilkach? Może! Albo może???? może gdybym mieszkała w Mediolanie?  ( O Mediolanie pomyślę przyszłą jesienią, gdy znowu jakiś sweter rzuci na mnie swój czar 🙂 ) !

Tymczasem rzeczywistość najwygodniejsza jest w spodniach i na płaskiej podeszwie. Jeśli zaglądasz na mojego instagram’a  to widziałaś, że przetestowałam trzy sposoby:

  1. odsłoniłam jedno biodro
  2. paskiem zrobiłam talię
  3. marynarką zrobiłam talię

Wyszło na to, że ⇒⇒  skórę nóg zamieniłam na powlekaną „skórę” spodni  🙂

INSPIRACJE swetrowe znajdziesz u mnie na pintereście. Zaglądaj, bo znajdziesz tam i swetry+spodnie i swetry+spódnice i swetry+sukienki itd….

 

Ela Darłowska  personal shopper/osobista stylistka Poznań

umow sie tel mail

oversize’owy puchowy płaszcz to już normalka

Gdy w 2012 roku pozowałam przed samowyzwalaczem nieźle się ubawiłam. Próbowałam pospinać szpilkami kołdrę, aby przypominała płaszcz Maison Martin Margiela zaprojektowany dla H&M. Później biegając od aparatu do kanapy modliłam się, aby szpilki nie wypadły, a z kubka nie wylała się kawa.

Pisząc posta żałowałam, że nie mam tego płaszcza. Myślałam o tym, że byłby idealny w weekendowe wiosenne poranki, kiedy to wstaję wcześniej niż dzieci. Biorę kubek z kawą i w koszulce do spania siadam na tarasie.  Światło, śpiew ptaków, orzeźwiające powietrze, a ja otulona ciepłym kołdro-płaszczem.

To otulenie ciepłym, wielkim płaszczem zostało u mnie wryte w podświadomość. Żałowałam, że nie mam długiego puchowego płaszcza podczas zimowych górskich wycieczek, gdy moje uda (a niby tyle tłuszczu) marzły po kilku godzinach. Wiem, wiem istnieje odzież termiczna…

Nie wiem czy widziałaś StarTrek’a z 2009 roku. Jest taka scena, gdy Kirk spotyka starego Spock’a na planecie gdzie jest pełno śniegu, szaleje zamieć i różne potwory. Ta scena mnie olśniła! Przecież nie trzeba nie wiadomo jak grubo się ubierać! Wystarczy mieć długi puchowy płaszcz przypominający śpiwór. (Kirk nie miał, aż tak długiego płaszcza, ale moja wyobraźnia już działała. )

Chodzenie po sklepach to moja praca. Długi płaszcz w stylu śpiwór znalazłam przypadkowo na wyprzedaży w H&M. Z początku kolor mnie przeraził, ale gdy go ubrałam wiedziałam, że go chcę!

Przeglądając stary wpis z 2012 pomyślałam, że wówczas ubrania oversize były bardzo awangardowe. Mija 6 lat i nikogo nie dziwą 🙂

ps: ciepło to nie jedyny plus tak długiego płaszcza. Przykrywa wszystkie długie swetry, marynarki, sukienki czy spódnice!

Zaciekawiły Ciebie maxi puchówki? Zajrzyj na tablicę na moim pintereście. Zobacz jak nosi je ulica 🙂

 

Ela Darłowska  personal shopper/osobista stylistka Poznań

umow sie tel mail