trend: błękitne vintage jeans – jaki kolor butów

Listopad i grudzień upłynął mi w dwóch kolorach: totalnie czarno lub totalnie granatowo. Ostatnią iskierką tlącego się we mnie szaleństwa były kolorowe skarpetki. Czarno-granatowe ubrania są podstępne. Wszystko do siebie pasuje, nie trzeba się martwić co z czym zestawić, nie trzeba mieć pomysłu. Jest ciemno, więc bezpiecznie.

W tym sezonie alternatywą dla czarnych, szarych i granatowych jeansów są błękitne jeansy w stylu lat 90. Yves Saint Laurent powiedział:

Żałuję, że nie wynalazłem dżinsów. Są najbardziej spektakularne, najbardziej praktyczne i nonszalanckie. Mają skromność, ekspresję, seksapil i prostotę – wszystko, czego szukam w swoich projektach !            

Vintage jeansy w tym sezonie znajdziemy w dwóch wersjach: błękitnej i ciemnogranatowej.

Dziś o tych błękitnych bardzo modnych w latach 90. Pamiętasz słynny model Levis’a 501? Znak rozpoznawczy wysoka talia i proste nogawki. Potocznie zwane jeansami mamuśki. Idealne zabezpieczenie nerek i optyczne wydłużenie nogi.

Materiał gruby, mocny, o klasycznym splocie – teoretycznie niezniszczalny. (Te które znajdziesz w swojej szafie lub w second hand’ach zapewne nie są podstarzane 🙂 )

Jaki kolor butów będzie pasował do nich zimą?

Zakładając brązowe buty (wszystkie odcienie brązu – licowe i zamszowe) – optycznie wydłużysz nogi. Podobnie będzie w przypadku butów o kolorze khaki czy bordo.

Czarne licowe będą również dobre. Licowa czerń odbija światło, dzięki czemu między kolorem buta, a błękitem jeansu nie dochodzi do bardzo mocnego kontrastu. Podobnie będzie z butami granatowymi czy szarymi.

Najsłabiej wypadają czarne zamszowe buty. Zamsz mocno podkreśla czerń, która bardzo silnie odcina się od błękitu jeansów. Nie wygląda źle, ale jest to rozwiązanie dla wysokich Pań, które lubią jak buty bardzo mocno się odznaczają.

Poczuj klimat tych jeansów. Poczuj klimat modnych lat 90. i obejrzyj inspiracje. W kolejnym poście błękitne jeansy i kolory butów w całej okazałości mej niskiej sylwetki:)

Poznaj swoją szafę czyli metoda małych kroków cz.2 szary

tytul2Sponsorem koloru szarego była marynarka, która urzekła mnie zeszłej jesieni w sklepie. Miękki  materiał, ale nie dresówka. Do tego wąskie klapy czyli idealna dla mnie. Zakochałam się w niej, gdy tylko ją założyłam. Idealna, a jednak w ciągu 7 miesięcy od zakupu sięgałam po nią tylko, gdy szłam załatwić coś oficjalnego albo na wywiadówkę. Wydawała mi się za szara, za oficjalna, za biznesowa, za męska, by nosić ją częściej.

Uznałam, że eksperyment będzie ciekawszy, gdy na tygodniowy warsztat trafią ubrania, które rzadziej noszę. Na początku pojawiła się bezradność. Tak 🙂 , nawet u mnie pojawia się ubraniowa bezradność.  Miałam do niej już kilka podejść i nic z tego nie wychodziło. Kluczem okazały się inne kolory z piramidki.

szaryZmuszona sięganiem za każdym razem po inny kolor zaczęłam postrzegać marynarkę jako uciążliwą. W trzecim dniu miałam straszny kryzys. Czyżbym rzuciła się z motyką na słońce? Czy ten eksperyment ma sens? I jak zawsze po dołku, przychodzi górka. Przekornie sięgnęłam po kolor, którego nie ma na tablicy: popielaty beż. Kolor jak kolor, ale połączenie bluzy i marynarki przypomniało mi kostiumy Meg Ryan z filmu „Kiedy Harry poznał Sally”. Zadziałał jazz, Nowy York i jesień. Wiedziałam, że to właściwy kierunek: mój kierunek marynarki 🙂 Dzięki bluzie spojrzałam na marynarkę sportowo i wygodnie.

Później zatrzymałam się przy fiolecie. Oprócz wieszaków zero fioletu w szafie. Mam malutką apaszkę z krówką w kolorze zwanym lilaróż. Przykładałam ją na różne sposoby i w końcu postanowiłam po prostu zakryć nią dekolt. (Takie rozwiązanie jest super, gdy masz zbyt duży dekolt, a idziesz do pracy. Po pracy ściągasz apaszkę i możesz szaleć i kusić dekoltem! )

szary i róż

rozszary i granat

granSzary i czarny = duet, który jest ulubieńcem wielu Pań

szaryczarnnadprogramowy kolor czyli szary i szarobeż

szarybezSzary i błękit

ten zestaw dostał najwięcej polubień na instagramie od amerykanek, nie wiem czy nie ze względu na kowbojki 🙂

niebSzary i czerwona bluza – bluza i marynarka – mój duet 🙂

red2

Szary i lilaróż czyli z fioletem

fiolet

Tak powinno być przez cały tydzień – czyli ciepło! Zestaw, który miałam na sobie 1 kwietnia, gdy robiłam zakupy z Mamą mojej klientki. Byłam dla niej niespodzianką. Pani Mama była totalnie zaskoczona. Gdyby nie asysta rodziny w postaci dwóch córek, zięcia i małej wnuczki pewnie, by uciekła. Gdy już trochę ochłonęła spojrzała na mnie i spytała się: ” Ale te zakupy to nie będą jakieś szalone przebieranki? Pani jest tak normalnie ubrana?” Odparłam „Oczywiście, że normalnie! 🙂 Ja pomagam ludziom na zakupach – nie przebieram 🙂 ”

Szary i biały – duet idealny!

bielW tym tygodniu nie przekroczyłam w zestawach trzech kolorów. Jeśli kolory sprawiają Tobie kłopot to właśnie zacznij od 2 lub 3. To łatwiejsze i bardziej mobilizujące, by wykorzystać rzecz na którą nie masz totalnie pomysłu. Zacznij od małych kroków i nie poddawaj się.

Misja „ujarzmić szarą marynarkę” zakończyła się pomyślnie! 🙂

Kolejny kolor to błękit, ale nie wiem jeszcze kto będzie sponsorem. Może płaszcz? Brzydka pogoda psuje mi koncepcje 🙂

niebieskiMałe kroki nie są dla Ciebie? Zadzwoń lub napisz – spotkamy się i pomogę Tobie uporać się z Twoją Szafą lub spotkajmy się na Udanych wiosennych Zakupach!

pozdrawiam wiosennie

Ela Darłowska

personal shopper/osobista stylistka Poznań