10 tydzień szafy kapsułowej i powracające kolory cz.1

LISTOPAD

Od listopada przestaję liczyć ubrania na sztuki. Nie ma to sensu. W szafie jest tak mało ubrań do wyboru, że pytanie „w co się ubrać?” znika. Mój mózg upraszcza  i sugeruje mi sięganie po spokojne barwy. Śmiało mogę powiedzieć:  „Jest gorzej, bo ubieram się jednolicie.” Trochę się nudzę, więc robię na drutach nowe wersje sprawdzonych elementów. Ścinam włosy i częściej sięgam po biżuterię. Buty przestają być jedynym zmieniającym się dodatkiem. Czytaj dalej 10 tydzień szafy kapsułowej i powracające kolory cz.1