wygodnie w domu czyli dbaj o przyzwyczajenia

W domu musi być przede wszystkim wygodnie! Czy ma więc znaczenie jakie nosisz ubrania?

Jak pokazują przeglądy szaf u każdego z nas jest półka, na której leżą ubrania z serii „wycieruchy”. Czasem na tej półce jest dużo rzeczy. Jak pewnie się domyślasz nie jest to moja ulubiona półka. O dziwo, jest to półka, którą dużym sentymentem obdarzają moi klienci. Szkoda jest im pozbyć się tych” wycieruchów”. Jakby miały w sobie duszę, która będzie płakać.

Podczas rozmowy o tej półce zawsze padają te same argumenty: tylko do sprzątania, tylko w domu, przy dzieciach, szkoda mi niszczyć innych itd..

Ubrania „wycieruchy”, które docelowo będą szmatkami do sprzątania – najbardziej nam szkodzą. Są zdefasonowane, są w kolorach, które tylko podkreślają nasze zmęczenie.  Dziwnym trafem w „wycieruchach”  nie przyglądamy się sobie w lustrze.

Nawet jak moje klientki przed moją wizytą trochę porządkują swoje szafy, nawet jak na bieżąco wyrzucają ubrania, to i tak w ich szafach nadal jest ich sporo. Mając na półce choćby 10 bawełnianych bluzek dobrej jakości, „wycierusy” są zbędne. Ile z tych 10 bluzek jest noszonych choćby raz w tygodniu?

Poza tym czy jesteś pewna, że nawet te rzadko noszone bluzki/t-shirty/bokserki są tymi, które służą Twojej sylwetce?

Ubraniami należy się cieszyć i nie zostawiać ich na lepsze okazje. Na lepsze okazje i tak zawsze chcemy kupić sobie coś nowego. Dlatego półka „wycieruchy” zawsze ląduje w worku.

Nasze samopoczucie w ubraniu jest ważne. Wpływa nie tylko na nas, ale także na innych np. najbliższych w domu. Niektórzy w tym momencie przytaczają słynne pytanie: czy chciałabyś, aby zobaczył Ciebie w tych ciuchach przystojny sąsiad czy kurier? Pytanie oklepane, ale oczywiście z ziarnem prawdy. (Ja mam takie szczęście, że zawsze kurier zjawia się jak jestem pod prysznicem. Więc drzwi otwieram w ręcznikach i ogromnej bluzie mojego męża. Oj robi to wrażenie 😉 )

Wracając do tematu: ubrania „wycieruchy” potrafią być kotwicą. Nie pozwalają zerwać z niekorzystnymi dla nas fasonami, niekorzystnymi kolorami, wzorami, napisami.

Zmiana sposobu ubierania się zabiera mózgowi czas. To jest jak z nauką siusiania u dzieci. W naszej głowie musi przeskoczyć wajcha. Czasem zabiera to tylko kilka dni, czasem 2 tygodnie, a czasem miesiąc. Wszystko zależy od tego jak szybko zmieniamy nasze przyzwyczajenia.

Unikaj pułapek zastawionych przez „wycierusy” i zmieniaj swoje przyzwyczajenia:

  • jeżeli chcesz zerwać z „koszulkami nastolatek” czyli z napisami, aplikacjami, rysunkami itd. – nie noś ich w domu!
  • jeżeli chcesz zacząć eksperymentować z kolorami, zwłaszcza zimą, gdy za oknem jest szaro i potrzebujesz energii – noś kolorowe ubrania. Do testów nadadzą się dobrze te, które chętnie nosisz latem
  • jeżeli nie wiesz jaki fason spodni jest dla Ciebie -przetestuj leginsy, tregginsy, spodnie dresowe, które są szersze u góry i zwężane ku dołowi.
    • Jeżeli okaże się, że masz kobiecą sylwetkę i w domu uwielbiasz nosić leginsy, to znaczy, że idealne są dla Ciebie elastyczne jeansy rurki.
    • Jeżeli lubisz trochę luzu w biodrach to chinosy.
    • Jeżeli domownicy mówią Tobie, że nie lubią Ciebie w szerokich spodniach dresowych – to szerokie nogawki w innych spodniach też nie będą korzystne.
  • jeżeli pracujesz w domu – połącz wygodę np. z koszulą
  • jeżeli chcesz, aby Twój mężczyzna zachwycał się Twoją kobiecością noś miękkie materiały, koronki, i koniecznie dekolty
  • jeżeli czujesz, że kapcie/bambosze/itd. odbierają Tobie powabu – przetestuj balerinki. Możesz użyć tych, które nosisz wiosną czy latem

Robiąc ze mną przegląd szafy układamy półki pt: „zestawy do pracy, na spacer, na randkę, imprezę” i nie zapominamy o półce: „po domu”. Przy okazji często odkrywamy koszulki czy też tuniki/sukienki idealnie nadające się do spania. I nagle okazuje się, że w naszej szafie jest wszystko co potrzeba by czuć się wygodnie, sexownie i podobać się najbliższym. Co najważniejsze: pasujemy do naszych mieszkań, domów, do naszego otoczenia, które stworzyliśmy.

A jeżeli nie chcesz sama zmagać się ze swoją SZAFĄ, chciałabyś stworzyć zestawy na „półkach z ubraniami na różne okoliczności” to zapraszam napisz, zadzwoń! Tutaj znajdziesz moją ofertę

Ela Darłowska   personal shopper / osobista stylistka Poznań

3 myśli nt. „wygodnie w domu czyli dbaj o przyzwyczajenia

  1. Anonim

    Czytajac ten artykuł przypomina mi sie jak Ela mnie przekonywala do takich własnie zmian…jest dokladnie tak jak pisze i mówi. Nasze szafy pękają w szwach od wycieruchow !!!! Zmieniajmy się dla samych siebie i dla naszych bliskich…to dodaje skrzydeł! !!!! Dziękuję Elu !!!!

    Odpowiedz
  2. nagiko Autor wpisu

    kochani czytelnicy: wczoraj było tutaj jeszcze kilka przecudownych komentarzy,
    ja za nie bardzo dziękuję!!!!!

    Wczoraj był 13 i mój serwer niestety „przegrzał się” od ilości przeglądających bloga, po czym się wysypał i komentarze zniknęły.

    Ale wszystkie czytałam i bardzo dziękuję! jak będziecie mieć ochotę to możecie jeszcze raz napisać! pozdrawiam!

    Odpowiedz